XXI Rajd im. ks. Walentego Gadowskiego

Boże prowadź, wszystkich młodych z Tarnowa do gór, bo w górach jest bliżej do Boga”-tym zdaniem z hymnu naszej diecezji na ŚDM16 można wspaniale opisać cel Rajdu.

W przedostatni weekend maja nasza młodzież z taką myślą wyjechała na kilkudniowy pobyt w Beskidzie Sądecki. Jeśli chcecie o tym przeczytać i to zobaczyć to zapraszamy do naszej relacji. Dla niecierpliwych, to co przywieźliśmy stamtąd na końcu artykułu. Ale najlepiej  po kolei 😉
Wszystko zaczęło się w piątek po południu gdy razem z Bierzmowanymi, jadącymi na swoje Dni Skupienia (relacja tutaj ) opuściliśmy parafię. Po drodze zabraliśmy oddział KSM ze Zgórska oraz z Zasowa.

13287880_243778509320202_2142915247_o

Oni jeszcze nie wiedzą jak wspaniały weekend ich czeka 😉

 

Po kilku godzinach dotarliśmy do Jaworek, malowniczej miejscowości w której mieliśmy spędzić noc z 20 na 21 maja.
Po przyjeździe udało nam się jeszcze być na majówce, a potem ks. Tadeusz Wojciechowski, proboszcz parafii zaprowadził nas w miejsca naszego noclegu. Część z naszych 3 oddziałów spała w budynku obok kościoła , a reszta w remizie. Jeszcze przed snem pozwiedzaliśmy okolice.

13282689_243779602653426_110744570_o

Widok na Jaworki z góry. Zdjęcie zrobiliśmy gdy po zakwaterowaniu weszliśmy na pagórek (dla nas prawie raczej góra 😛 ) obok kościoła.

 

Jednak właściwa przygoda zaczęła się dopiero w sobotę. Po przebudzeniu i pysznym śniadaniu, wszyscy poszliśmy na Mszę, w kościele obok, w Jaworkach, po to, żeby zaraz po niej wyruszyć na szlak.

 

Tuż przed wyruszeniem, zabieramy swoje rzeczy i w góry, bo wiadomo do kogo jest tam bliżej ;)

Tuż przed wyruszeniem, zabieramy swoje rzeczy i w góry, bo wiadomo do kogo jest tam bliżej 😉

Po Mszy zabraliśmy swoje rzeczy i pożegnaliśmy się z ks. Wojciechowski ze Szlachtowej i ruszyliśmy razem z oddziałami KSM Zasów i  KSM Zgórsko w drogę, by po chwili się rozstać.  Gdy oni ruszyli na południe, żółty szlak, my wybraliśmy północ, czyli czerwony. 

13271699_955314871233308_1674032011_o

Zgórsko i Wadowice Górne jeszcze razem, Zasów już zniknął nam z zasięgu wzroku. Tak czy siak widoki piękne, chociaż to tylko asfaltowa droga.

Na początku, podczas stromego wejścia odczuliśmy spore zmęczenie, ale już po kilkudziesięciu minutach każdy przystosował się do sytuacji.  Mimo pierwszego zmęczenia dotarliśmy do rozwidlenia na którym zdecydowaliśmy, że ruszamy na północ, do Małego i Wielkiego Rogacza, zamiast zacząć schodzić do drogi asfaltowej.

13262563_243779109320142_2128648518_o

Na szlaku nie obeszło się bez modlitwy, o 12 dotarliśmy na szczyt, więc odmówiliśmy (a nawet ktoś pięknie zarecytował 😉 ) Anioł Pański, a wcześniej zatrzymaliśmy się na chwilę, żeby pomodlić się koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach „GOTOWi na ŚDM – krucjata modlitwy”, co widzicie na tym zdjęciu.

W drodze na szczyt i na całej długości trasy, spotykaliśmy samych miłych i uprzejmych ludzie, w tym inne oddziały KSM. O jednej z takich osób spotkanej koło szczytu „Niemcowa” za chwilę.

13281875_1043629559019592_2054494687_n

Mapy się nie znają, z miejsca w którym sprawdzaliśmy swoje położenie do szczytu „Wielki Rogacz” mieliśmy iść 45 minut. Nie wliczając w to przerwy na modlitwę zrobiliśmy to w 20.

 

Oczywiście wędrując po szlaku widzieliśmy wspaniałe widoki, których porcje możecie zobaczyć w galerii pod artykułem, wraz z innymi zdjęciami.

13288549_243779352653451_822158904_o

Zdjęć ze szlaku mnóstwo, tylko wybrać ciężko, bo aż zbyt wiele 😉

 

Potem ruszyliśmy w stronę Niemcowej. Tam na szczycie zeszliśmy na chwilę z naszej ścieżki po to, żeby kilkoro z nas mogło pójść do „Chatki pod Niemcową”, tam oprócz wspaniałych widoków (tuż za płotem tego miejsca skarpa idzie stromo w dół, pięknie pokazując okolice) dostali herbatę oraz mogli usłyszeć dużo ciekawych rzeczy, od turystów tam przesiadujących jak i od gospodarza miejsca, pana Jerzego Balickiego, chętnego do pomocy każdemu na szlaku.

37

Stamtąd ruszyliśmy na wschód do miejsca docelowego w Piwnicznej Zdrój.

 

Niemcowa za nami, teraz tylko jeszcze kawałek do Piwnicznej, a potem  ponad 3 kilometry asfaltem ;)

Teraz już tylko dotrzeć do Piwnicznej, a potem tylko ponad 3 kilometry asfaltem 😉

 

 

Cała drużyna w komplecie, wystarczy wyobrazić sobie, że jest tam dwoje bliźniaków ;) Gdzieś nam się jeden zawieruszył

Cała drużyna w komplecie, wystarczy wyobrazić sobie, że jest tam dwoje bliźniaków 😉 Bo gdzieś nam się jeden zawieruszył na zdjęciu 😉

Po dotarciu na rynek w Piwnicznej Zdrój zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę (na najlepsze lody w mieście jak twierdziła sprzedawczyni 😛 ), a potem odwiedziliśmy tamtejszą parafię. Jej proboszczem jest ks. Krzysztof Czech, wieloletni asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży naszej diecezji. Niestety nie było go wtedy. Za to spotkaliśmy ks. Grzegorza Kubalica, który nas przywitał bardzo radośnie i wyjaśnił jak dalej pokonać trasę. Kilka godzin później spotkaliśmy go na miejscu, gdzie przyjechał wraz ze Służbą Maltańską, której jest członkiem.

 

Już niedługo dotrzemy do bazy Rajdu :)

Już niedługo dotrzemy do bazy Rajdu :)

 

Gdy już dotarliśmy do ośrodka „Beskid”, do bazy naszego Rajdu (wejście  z tańcem i śpiewem, ale resztką sił 😛 ) dostaliśmy pokoje i zanieśliśmy tam swoje rzeczy. Gdy już wszystkie oddziały dotarły w to miejsce i każdy miał okazję skorzystać z prysznicu poszliśmy na ognisko z kolacją.
Oczywiście skoro już była jakaś zabawa to nie mogliśmy się w nią nie włączyć 😀
Grając na tym co mieliśmy, śpiewając tak jak umiemy (lepiej lub gorzej, ważne są chęci 😉 ), bawiliśmy się świetnie podczas całego wieczoru. Dla niektórych z nasz tak długie i intensywne śpiewanie skończyło się trudnością w mówieniu na następny dzień, ale było warto. Dzięki
Sobotnią noc spędziliśmy intensywnie na poprawianiu naszej piosenki i przygotowywaniu się do konkursu, który miał się odbyć dzień później.
Niedzielny poranek był świetną okazją do rozmasowywania obolałych nóg (kto tańczył w sobotę miał je w lepszym stanie, potwierdzona informacja 😉 ). Po wspólnym śniadaniu wszyscy poszliśmy na konkurs oraz wszystkie wydarzenia, które były na ten dzień zaplanowane.
Jednym z nich było pokazanie nam pierwszej pomocy, nauka tego jak możemy uratować drugiego człowieka. W tym miejscu chcemy pozdrowić Służbę Maltańską, która prowadziła tę inscenizację 😉
W międzyczasie komisja przepytywała poszczególne oddziały uczestniczące w konkursie. Wytypowana od nas reprezentacja 3 osób spisała się świetnie prezentując nasze wyposażenie medyczne (cały specjalistyczny plecak przygotowany na każdą okazję, pożyczony od Zespołu Szkół Technicznych w Mielcu), opisując naszą trasę, historię 2 dniowej wędrówki oraz odpowiadając na pytanie dotyczące Beskidu i ŚDM.
Zaprezentowaliśmy wtedy też naszą piosenkę opowiadającą o naszym oddziale, oraz tym co przeżyliśmy na Rajdzie.
Po tych miłych i zabawnych chwilach, uczestniczyliśmy wspólnie we Mszy Świętej.

Przy rozdawaniu nagród byliśmy naprawdę zaskoczeni i szczęśliwi. Otrzymaliśmy wyróżnienie za optymizm, naszego pozytywnego ducha, ale co nas zaskoczyło jeszcze bardziej udało nam się zająć III miejsce w całym Rajdzie. Jako debiutanci byliśmy zamurowani, tak bardzo, że musieli nas wywoływać kilkukrotnie, bo nie braliśmy w ogóle pod uwagę tego, że wygramy cokolwiek, więc słuchaliśmy który oddział zostanie wyczytany, o sobie nie myśleliśmy.

13244085_1085330498179783_5466744152878488103_o

Gratulujemy zwycięzcom czyli KSM Bobowa oraz drugiemu miejscu, oddziałowi z Piwnicznej Zdrój. A wszystkim dziękujemy za wspaniale spędzony czas, widzimy się najpóźniej za rok, a pewnie i o wiele wcześniej 😉

 

Po zakończeniu pożegnaliśmy się z wszystkimi i wróciliśmy z naszym dekanatem do domu, zabierając po drodze naszych Bierzmowanych, którzy również wspaniale spędzili ten weekend tyle, że w Starym Sączu na rekolekcjach

 

Większości z nas ciężko było uwierzyć w to, że znaleźliśmy się na podium.

Większości z nas ciężko było uwierzyć w to, że znaleźliśmy się na podium.

 

Podsumowując cały Rajd brakuje nam słów. Moglibyśmy w kółko powtarzać „radość”, „szczęście”, „chwila wytchnienia”, „okazja do refleksji”, „piękno gór”, „dobra zabawa i atmosfera”, ale musimy chyba odkryć u siebie w oddziale jakiegoś poetę, żeby potrafił to opisać, nie pomijając niczego.
Jako autor się tego nie podejmę, więc zostawiam was samych, żebyście wysnuli wnioski o tej wspaniałej inicjatywie z tego niedoskonałego opisu, oraz dużej galerii zdjęć.

Chcemy podziękować wszystkim, którzy pomagali nam podczas Rajdu, czy to na samym szlaku, czy podczas innych okazji. Pozdrawiamy oczywiście wszystkie oddziały i osoby, które wtedy spotkaliśmy, szczególnie te wcześniej wspomniane, z naszego dekanatu, czyli Zasów i Zgórsko. Wszyscy razem stworzyliście super atmosferę w której mogliśmy się poczuć naprawdę dobrze, dziękujemy wam za to jeszcze raz.

Możecie również zajrzeć na naszego Facebook’a, żeby tam zobaczyć w jaki sposób opisaliśmy wrażenia z Rajdu <kliknij tutaj>  

Dla lubiących muzykę jedna piosenka, która będzie nas dręczyć pewnie przez najbliższy rok, dopóki nie wyruszymy znów na jakiś szlak 😀 Słuchaj wspaniałej piosenki, która przybliży Ci trochę ten Rajd 😉 <Kliknij tutaj>