Oaza? Jeżdżę i polecam!

Niemal każdego roku od kilkunastu lat w parafii pod wezwaniem św. Kazimierza w Nowym Sączu organizowane są oazy parafialne, na które wyjeżdżają młodzi, pełni zapału i ciekawi nowych przygód ludzie. Od trzech lat razem z Nowym Sączem wyjeżdża również grupa z Wadowic Górnych. Oazy te trwają zazwyczaj dziewięć dni i mają podobny charakter.

Każdego roku w czasie wakacji młodzi opuszczają swoje rodzinne domy i wyjeżdżają w jakieś ciekawe miejsce w kraju, bądź poza jego granicami. Jednak nie jest do zwykły wakacyjny wypad… Oaza jest szczególną okazją dla młodych, kształtujących się chrześcijan. To właśnie ONI najbardziej potrzebują ‘kopa’, który pociągnie ich do Chrystusa. Jeden z tegorocznych animatorów mówi, że oaza jest dla niego dobrze spożytkowanym czasem w gronie wielu znajomych, jak i nowo poznanych ludzi. Dodaje również, że jest to czas na oddanie się Bogu, ale w bardziej wyjątkowy sposób, niż codzienne spotkanie z Bogiem poprzez modlitwę.

Poprzez różne formy wypoczynku, zaczynając od wylegiwania się na słońcu, pływania, spacerowania, czy też chodzenia po górach młodzi oazowicze mają szansę bliżej poznać Boga, umocnić swoją wiarę, ale również poznać siebie i wiele ciekawych osób.

Na oazie jest z nami Ten, który jednoczy wszystkich uczestników – Jezus Chrystus. Dzięki Niemu możesz poczuć się z resztą oazowiczów jedną, wielką rodziną. Codzienna Eucharystia sprawia, że zaczynasz tęsknić za Bogiem i uświadamiasz sobie, że życie bez Niego nie miałoby jakiegokolwiek sensu. Zdajesz sobie sprawę, że bez Niego nie jesteś w stanie nic zrobić, że jesteś słaby i tylko On może Cię umocnić. Może dlatego najbardziej lubianym i wyczekiwanym elementem oazy przez młodych jest Adoracja. Wieczorem wszyscy gromadzimy się przed Najświętszym Sakramentem i oddajemy Panu Bogu nasze życie, sprawy, intencje… Trwamy na modlitwie, w tle słychać śpiew scholki, którą tworzą oazowicze. Jeden z uczestników tegorocznej oazy tak wspomina Adorację : Zawsze doprowadza mnie do głębokich przemyśleń i poruszeń, i mimo, że trwa 2-3h, to odczuwa się jakby minęło zaledwie 10 minut. Warto przeżyć to samemu. Bez wątpienia jest to wyjątkowe doświadczenie.

Każda oaza ma swoje hasło, którym można kierować się w codziennych przemyśleniach. Dodatkowo na początek dnia każdy otrzymuje zadanie, nad którym powinien myśleć przez cały dzień, a pod jego koniec, na wspólnym spotkaniu, przedstawić swoje myśli. Ta część dnia jest szczególnie lubiana przez młodszych, a dodatkowo pokazuje nam, że każdy patrzy inaczej na świat. Każda odpowiedź jest inna, ponieważ jest ukierunkowana na to, czym dany człowiek kieruje się w życiu.

Na oazie jest również czas na rozrywkę – co wieczór, w tym samym gronie, młodzi spotykają się na wieczorku integracyjnym, przepełnionym tańcem, muzyką, śpiewem i innymi zabawami w grupie. Oaza to wakacje z Chrystusem.

Piotrek jeździ na oazy od 8 lat i bardzo ceni sobie ten okres w swoim życiu. Jest to dla niego czas, kiedy może odpocząć od codziennej rutyny. „Korzystając z czasu wolnego poznaję nowych ludzi lub też zastanawiam się nad własną przyszłością, szukając przy tym motywacji do działania. Dodatkowo mogę pomyśleć, czy moje postępowanie wobec Boga i bliskich mi osób jest prawidłowe” – dodaje.
Na oazie zazwyczaj pełnię funkcję animatora. Moim zadaniem jest dbanie o młodszych i zagospodarowanie im czasu wolnego. Jest to dla mnie szansa, aby nauczyć siebie, a także podopiecznych dobrze wykorzystać czas wolny. Uczę się również odpowiedzialności za siebie i innych. To czego nauczę się na oazie, śmiało mogę wykorzystać w życiu. Staram się być jak najbardziej pomocny i dobry dla innych. Miło jeśli potrafią to docenić. Choć nie zależy mi na tym, co ktoś o mnie powie, ale dobre słowo potrafi się na dłużej zadomowić w sercu. Spotkałem się ostatnio w pracy z kilkoma klientami, którzy wywarli na mnie bardzo dobre wrażenie. Kiedy razem z tatą wykonywaliśmy dla nich pracę, oni poprosili, żebyśmy zrobili sobie przerwę. Dodatkowo zaprosili nas do siebie na mały poczęstunek. Usłyszeliśmy od nich, że robota, którą wykonaliśmy to zły stosunek jakości do ceny i dopłacili nam za wykonaną pracę. Oaza jest właśnie takim czasem, gdzie poprzez analizę swoich doświadczeń, możemy zastanowić się nad samym sobą i brać przykład z takich ludzi” – dodaje Piotrek.

Dla mnie natomiast oaza jest formą wypoczynku, połączoną z rekolekcjami. Każdy dzień jest inny – nie ma czasu na nudę. Zawsze staram się jak najlepiej wykorzystać ten czas – porozmawiać z rówieśnikami, dowiedzieć się czegoś od młodszych, przypatrzeć się sobie. Nie ma bowiem dwóch takich samych spotkań, takich samych momentów. Nawet jeśli spotkamy się za rok w tym samym składzie – niezależnie od nas, będzie inaczej. Dlatego staram się czerpać z każdej oazy jak najwięcej. Przyjaźnie nawiązane na oazie pozostają na lata, czasami na całe życie. Łączy nas wspólnie przeżyty czas – chwile smutku, słabości, refleksji, radości, wspólne zdjęcia, wspomnienia. Nikt nam tego nie zabierze. Na oazie zazwyczaj jestem animatorką – dobrze dogaduję się z dziećmi, ale ponoszę również za nie odpowiedzialność. Uczę się jak dobrze przeżyć z nimi wolny czas, żeby nie żałować, że czegoś nie zdążyliśmy zrobić. Zachęcam każdego, aby przeżył w życiu choć jedną oazę, nie ma słów, które mogłyby dokładnie opisać to, czego doświadczamy na każdej z nich.

Oaza Zakopane 2017

ON czeka na szczycie – to hasło tegorocznej oazy, która miała miejsce w Zakopanem na początku wakacji. Był to czas pełen przygód i nowych doświadczeń. Każdy z nas mógł zmierzyć się ze sobą na górskim szlaku. Niejednokrotnie odkrywaliśmy, że góry uczą pokory. Każdego dnia budziliśmy się pełni energii i ciekawi nowych przygód. Zdobyliśmy Gubałówkę, Rusinową Polanę, odwiedziliśmy dom św. Alberta, wybraliśmy się również pod Giewont i chętnie relaksowaliśmy się na Chochołowskich basenach termalnych. Jedni bardziej aktywnie, inni nieco mniej. W wolnym czasie jedni chodzili po Krupówkach, a drudzy woleli spędzać ten czas w grupie znajomych. Codziennie rano spotykaliśmy się na wspólnej modlitwie, nie zabrakło również codziennej Eucharystii. Każdego wieczoru integrowaliśmy się przy wspaniałej muzyce i zabawach. Poznawaliśmy siebie nawzajem. Oaza pomogła nam stać się osobami bardziej odpowiedzialnymi, samodzielnymi, a także pokornymi. Wyjechaliśmy na najlepsze wakacje, wakacje z Jezusem. Bo w górach jest bliżej do Boga !

Oaza jest niezapomnianym czasem w życiu każdego człowieka. Warto przeżyć ją samemu. „ON czeka na szczycie” – czeka również na Ciebie.

Natalia Lolo